Myśląc o historii człowieka, często wyobrażamy sobie starożytny Egipt, pierwsze miasta Mezopotamii albo początki rolnictwa. Tymczasem z perspektywy ewolucyjnej są to wydarzenia niemal współczesne. Homo sapiens istnieje od około 300 tysięcy lat, a rolnictwo pojawiło się dopiero około 12 tysięcy lat temu. Oznacza to, że przez zdecydowaną większość swojego istnienia byliśmy łowcami-zbieraczami.
Nie był to przy tym krótki, przejściowy etap pomiędzy „dzikim” życiem a cywilizacją. To właśnie do takiego sposobu życia przez setki tysięcy lat przystosowywały się nasze ciała, zachowania społeczne i część naszej psychiki.
Kim właściwie byli łowcy-zbieracze?
Najprościej mówiąc, łowcy-zbieracze zdobywali żywność przede wszystkim poprzez polowanie, łowienie ryb oraz zbieranie dziko występujących roślin, owoców, nasion, bulw, grzybów, jaj czy skorupiaków. Nie uprawiali pól na dużą skalę i nie byli zależni od udomowionych zwierząt.
Brzmi prosto, ale pod określeniem „łowcy-zbieracze” kryje się ogromna różnorodność.
Inaczej wyglądało życie ludzi zamieszkujących afrykańską sawannę, inaczej mieszkańców arktycznych wybrzeży, a jeszcze inaczej społeczności żyjących w lasach Azji Południowo-Wschodniej. Niektóre grupy regularnie się przemieszczały, inne mogły przez długi czas pozostawać w jednym miejscu, szczególnie tam, gdzie zasoby były wyjątkowo obfite.
Nie istniał więc jeden uniwersalny „styl życia człowieka pierwotnego”.
Nie tylko polowanie
Popularne przedstawienia prehistorii mają pewną tendencję: mężczyzna z włócznią poluje na mamuta, podczas gdy reszta grupy czeka w jaskini.
Rzeczywistość była znacznie bardziej skomplikowana.
Mięso mogło być niezwykle wartościowym źródłem energii i białka, ale znaczenie polowania zależało od środowiska. W wielu społecznościach ogromną część codziennego pożywienia dostarczało zbieractwo. Rośliny, bulwy, owoce, orzechy, nasiona czy miód były często bardziej przewidywalnym źródłem kalorii niż udane polowanie.
Coraz więcej badań podważa również przekonanie, że podział pracy zawsze wyglądał według prostego schematu „mężczyźni polują, kobiety zbierają”. Znaleziska archeologiczne oraz obserwacje współczesnych i historycznych społeczności łowiecko-zbierackich pokazują, że role mogły być znacznie bardziej elastyczne.
W 2020 roku opisano na przykład pochówek sprzed około 9 tysięcy lat z Andów, w którym młoda kobieta została pochowana wraz z zestawem narzędzi używanych do polowania na duże zwierzęta. Sam pojedynczy pochówek nie mówi nam oczywiście, jak wyglądały role płciowe we wszystkich prehistorycznych społeczeństwach. Pokazuje jednak, że nasze współczesne wyobrażenia nie zawsze można bezpośrednio przenosić w przeszłość.

Życie w małych grupach
Przez znaczną część naszej historii ludzie funkcjonowali w stosunkowo niewielkich społecznościach. Grupy mogły się jednak dzielić, łączyć i utrzymywać kontakty z innymi grupami na dużych obszarach.To ważne, ponieważ człowiek nigdy nie był samotnym drapieżnikiem. Naszą ogromną przewagą była współpraca.
Zdobywanie pożywienia, wychowywanie dzieci, opieka nad osobami rannymi czy starszymi, przekazywanie wiedzy o środowisku i obrona przed zagrożeniami były znacznie łatwiejsze dzięki funkcjonowaniu w grupie.
Dziecko Homo sapiens przez wiele lat pozostaje zależne od dorosłych. W porównaniu z większością innych ssaków dojrzewamy wyjątkowo wolno. Jedną z odpowiedzi na ten problem była prawdopodobnie opieka nie tylko ze strony matki, ale również ojca, dziadków, starszego rodzeństwa i innych członków społeczności.
Człowiek jest więc nie tylko zwierzęciem społecznym. Jesteśmy gatunkiem, którego sukces ewolucyjny w ogromnym stopniu opierał się na współpracy.
Czy łowcy-zbieracze ciągle głodowali?
To jeden z najbardziej utrwalonych mitów.
Życie łowców-zbieraczy z pewnością nie było łatwe. Zdarzały się okresy głodu, urazy, infekcje, konflikty i wysoka śmiertelność dzieci. Nie oznacza to jednak, że każdy dzień był desperacką walką o kolejną porcję jedzenia.
Klasyczne badania antropologiczne prowadzone w XX wieku pokazały, że niektóre społeczności łowiecko-zbierackie zdobywały wystarczającą ilość pożywienia bez pracy od świtu do nocy. Na tej podstawie antropolog Marshall Sahlins określił społeczeństwa łowiecko-zbierackie mianem „pierwotnego społeczeństwa dobrobytu”.
Dzisiaj podchodzi się do tego określenia ostrożniej. Warunki życia poszczególnych społeczności były bardzo różne, a współcześni łowcy-zbieracze nie są idealnym modelem ludzi żyjących 50 czy 100 tysięcy lat temu. Mimo to obraz prehistorycznego człowieka, który przez cały dzień gorączkowo poszukuje jedzenia, jest zdecydowanie zbyt prosty.
Czy łowcy-zbieracze byli zdrowsi od rolników?
Co ciekawe, przejście na rolnictwo nie oznaczało automatycznej poprawy jakości życia.
Pierwsi rolnicy często zaczynali opierać dietę na kilku podstawowych gatunkach roślin. Zapewniało to możliwość wyprodukowania dużej ilości kalorii na stosunkowo niewielkim obszarze, ale dieta stawała się mniej różnorodna.
Badania szkieletów wskazują, że w wielu regionach po pojawieniu się rolnictwa wzrosła częstość niektórych problemów zdrowotnych, w tym zmian związanych z niedoborami żywieniowymi czy chorobami zakaźnymi.
Osiedlanie się w większych skupiskach miało swoją cenę. Więcej ludzi żyjących blisko siebie, kontakt ze zwierzętami hodowlanymi oraz gorsze warunki sanitarne stworzyły świetne środowisko dla rozprzestrzeniania się patogenów.
Rolnictwo nie wygrało więc dlatego, że każdy pojedynczy rolnik żył lepiej od każdego łowcy-zbieracza.
Pozwalało przede wszystkim wyprodukować więcej żywności z określonej powierzchni i utrzymać znacznie większą populację.

Mobilność była częścią życia
Dla większości łowców-zbieraczy przemieszczanie się było normalnym elementem funkcjonowania.
Nie oznacza to jednak chaotycznego błąkania się po świecie.
Ludzie doskonale znali swoje terytoria. Wiedzieli, gdzie o określonej porze roku pojawiają się konkretne rośliny, gdzie można znaleźć wodę, którędy przemieszczają się zwierzęta i gdzie znajdują się odpowiednie surowce do produkcji narzędzi.
Taka wiedza mogła być przekazywana przez wiele pokoleń.
Ślady wymiany surowców pokazują również, że prehistoryczne społeczności nie były całkowicie odizolowanymi grupkami ludzi. Kamień, muszle czy pigmenty potrafiły przemieszczać się na odległość setek kilometrów. Ludzie spotykali się, wymieniali przedmioty, informacje i partnerów.
Prehistoryczny świat był znacznie bardziej połączony, niż może sugerować obraz kilku rodzin siedzących samotnie przy ognisku.
Łowcy-zbieracze nie byli „prymitywni”
To być może najważniejsza rzecz, którą warto zapamiętać.
Człowiek żyjący 30 tysięcy lat temu nie był mniej inteligentną wersją współczesnego człowieka. Pod względem biologicznym był Homo sapiens takim samym jak my.
Musiał posiadać ogromną wiedzę o środowisku: rozpoznawać setki gatunków roślin i zwierząt, przewidywać zmiany pogody, orientować się w terenie, wykonywać narzędzia, przygotowywać żywność, budować schronienia i funkcjonować w skomplikowanej sieci relacji społecznych.
Do tego dochodziła kultura.
Dziesiątki tysięcy lat temu ludzie tworzyli ozdoby, malowali ściany jaskiń, używali pigmentów, grzebali zmarłych i przemieszczali przedmioty na ogromne odległości. Prawdopodobnie opowiadali historie, żartowali, śpiewali, zakochiwali się, kłócili i zastanawiali nad światem dokładnie tak, jak robią to ludzie dzisiaj.
Technologia była prostsza. Człowiek niekoniecznie.

A co z przemocą?
Tutaj również trudno stworzyć jedną prostą historię.
Łowcy-zbieracze nie żyli ani w idealnie pokojowym świecie, ani w stanie nieustannej wojny wszystkich ze wszystkimi. Archeologia dostarcza dowodów na przemoc między ludźmi, w tym przypadki zbiorowych zabójstw. Jednocześnie przez ogromną część prehistorii nie istniały armie, państwa ani wojny prowadzone na skalę znaną z późniejszych społeczeństw.
Poziom konfliktów prawdopodobnie zależał od warunków ekologicznych, dostępności zasobów, gęstości zaludnienia i relacji między poszczególnymi grupami.
Próby przedstawienia łowców-zbieraczy jako z natury pokojowych albo z natury brutalnych mówią często więcej o współczesnych sporach dotyczących natury człowieka niż o samej prehistorii.
Dlaczego zaczęliśmy uprawiać ziemię?
Skoro życie łowców-zbieraczy niekoniecznie było gorsze, pojawia się oczywiste pytanie: dlaczego w ogóle pojawiło się rolnictwo?
Nie było jednej decyzji, po której ludzkość nagle porzuciła polowania i zaczęła siać zboże.
Proces trwał tysiące lat i zachodził niezależnie w różnych częściach świata. Po zakończeniu ostatniej epoki lodowej klimat w wielu regionach stał się bardziej stabilny. Ludzie zaczęli intensywniej wykorzystywać określone dzikie rośliny, a następnie stopniowo wpływać na ich rozmnażanie.
Z czasem powstały odmiany całkowicie zależne od człowieka.
Rolnictwo umożliwiło utrzymanie większej liczby ludzi na tej samej powierzchni. Większa populacja oznaczała kolejne pola, osady i następne pokolenia rolników. W ciągu kilku tysięcy lat rozpoczął się proces, który doprowadził do powstania miast, państw i cywilizacji.
Ale łowcy-zbieracze nie zniknęli natychmiast.
Przez tysiące lat rolnicy, pasterze i społeczności łowiecko-zbierackie żyli obok siebie, handlowali, mieszali się i konkurowali o terytorium.
Łowcy-zbieracze żyją również dzisiaj
Łowiectwo-zbieractwo nie jest wyłącznie częścią prehistorii.
Niektóre społeczności do stosunkowo niedawna utrzymywały gospodarkę w dużej mierze opartą na zdobywaniu dzikich zasobów, a elementy takiego sposobu życia przetrwały do dziś między innymi wśród Hadza w Tanzanii czy części społeczności San w południowej Afryce.
Trzeba jednak uważać z nazywaniem ich „żywymi skamieniałościami”.
Współcześni łowcy-zbieracze również mają historię. Przez tysiące lat kontaktowali się z rolnikami, pasterzami, państwami kolonialnymi i współczesną gospodarką. Ich dzisiejszego sposobu życia nie można po prostu skopiować i uznać za dokładny obraz życia Homo sapiens sprzed 100 tysięcy lat.
Mogą nam jednak pomóc zrozumieć, jak różnorodne mogą być ludzkie strategie zdobywania pożywienia, współpracy i organizacji społecznej.
Przez większość historii byliśmy właśnie tacy
Rolnictwo istnieje od około 12 tysięcy lat. Miasta są jeszcze młodsze. Rewolucja przemysłowa rozpoczęła się zaledwie kilka stuleci temu, a świat komputerów i smartfonów istnieje od kilku dekad.
Na tle około 300 tysięcy lat historii Homo sapiens są to ostatnie sekundy.
Przez ogromną większość czasu byliśmy mobilnymi ludźmi żyjącymi w niewielkich społecznościach, zdobywającymi pożywienie bez rolnictwa i zależnymi od współpracy z innymi.
Nie oznacza to, że powinniśmy „wrócić do natury” ani że współczesne problemy można wyjaśnić prostym stwierdzeniem, że nasze organizmy są stworzone do życia na sawannie. Ewolucja człowieka nigdy się nie zatrzymała, a sami łowcy-zbieracze żyli w niezwykle różnych środowiskach.
Warto jednak pamiętać o skali czasu.
Biologicznie jesteśmy rezultatem historii znacznie starszej niż pierwsze miasta, państwa czy pola uprawne. Historia cywilizacji zajmuje tylko niewielki fragment historii naszego gatunku.
Przez większość czasu byliśmy łowcami-zbieraczami.
Bibliografia
- Pontzer, H. et al. (2018). Hunter-gatherers as models in public health. Obesity Reviews, 19(S1), 24–35.
- Haas, R. et al. (2020). Female hunters of the early Americas. Science Advances, 6(45), eabd0310.
- Dyble, M. et al. (2015). Sex equality can explain the unique social structure of hunter-gatherer bands. Science, 348(6236), 796–798.
- Page, A. E. et al. (2016). Reproductive trade-offs in extant hunter-gatherers suggest adaptive mechanism for the Neolithic expansion. Proceedings of the National Academy of Sciences, 113(17), 4694–4699.
- Crittenden, A. N., & Schnorr, S. L. (2017). Current views on hunter-gatherer nutrition and the evolution of the human diet. American Journal of Physical Anthropology, 162(S63), 84–109.
- Sahlins, M. (1972). Stone Age Economics. Aldine-Atherton.



Odnośnik zwrotny: DNA Polaków – dlaczego Polacy nie są jedną grupą genetyczną?
Odnośnik zwrotny: Dlaczego pierwsi Europejczycy mieli ciemną skórę?
Odnośnik zwrotny: Dlaczego Holendrzy są najwyżsi na świecie? Geny, historia i sekrety ludzkiego wzrostu